Hurtownia spożywcza
Importer bałkańskich marek dostał pierwszą stronę i katalog, w którym każdy produkt prowadzi do zapytania.
- Klient
- Ilyrian Balkan Trade
- Branża
- Handel i hurt
- Rok
- 2026
- Zakres
- Projekt · Kod · Wdrożenie · SEO
Wyzwanie
Ilyrian Balkan Trade sprowadza do Polski bałkańskie marki spożywcze: wody, napoje, batony, słodycze. Kiedy się odezwali, nie mieli strony. Nie mieli też katalogu, czyli jednego miejsca, do którego da się odesłać kontrahenta pytającego, co właściwie jest w ofercie.
Na wzór przysłali stronę firmy z tej samej branży. Szablon, jakich w hurcie jest większość: logo, telefon, zdjęcie magazynu i zakładka „o nas”. Taka strona odpowiada na pytanie, czy firma istnieje. Nie odpowiada na żadne z tych, które zadaje kupiec: co macie, od kogo to pochodzi i jak to zamówić.
Do tego dochodził język. Firma stoi między dwoma rynkami, więc strona musiała mówić do polskiego sklepu i do bałkańskiego dostawcy jednocześnie.
Co zrobiłem
Katalog zamiast cennika. Każda pozycja kończy się przyciskiem „Zapytaj o cenę”. W hurcie cena zależy od wolumenu i od tego, kto pyta, więc wpisanie jej na stronę byłoby albo nieprawdą, albo zamknięciem sobie negocjacji. Katalog z zapytaniem przy każdym produkcie zamienia przeglądanie w zapytanie ofertowe, zamiast kończyć je numerem telefonu na dole strony.
Podział, który odpowiada temu, jak kupiec szuka. Asortyment jest pocięty na marki i na kategorie: napoje, słodycze, batony, wody. Kupiec, który zna markę, idzie do niej wprost. Kupiec, który szuka pomysłu na półkę, przegląda kategorię.
Trzy języki: polski, angielski, albański. To nie jest gest w stronę zagranicy, tylko odbicie tego, jak ta firma pracuje. Polski obsługuje odbiorców, albański dostawców, angielski wszystkich pozostałych.
Strona, która wygląda jak marka, a nie jak wizytówka. Produkty na ciemnym tle zamiast zdjęć z magazynu w tabelce, zdjęcia z Bałkanów przy opisie pochodzenia, pasek marek w ruchu. To jest ta część, której nie ma żaden szablon z tej branży, i jedyna, która daje się zobaczyć w dwie sekundy.
Efekt
Współpraca nie skończyła się na wdrożeniu. Co miesiąc dodaję do katalogu nowe pozycje i zdejmuję te, które zeszły z oferty, więc strona pokazuje stan magazynu, a nie stan z dnia uruchomienia. Dla katalogu w hurcie to jest różnica między narzędziem sprzedaży a folderem, który się zdezaktualizował po kwartale.
Technologie
Astro, bo katalog to zestaw stron, które nie zmieniają się w trakcie wizyty: da się je wygenerować raz i podać jako pliki statyczne. Strona ładuje się wtedy tak szybko, jak szybko odpowiada serwer, a serwer nie liczy niczego przy każdym wejściu. Cloudflare Pages, bo rozkłada te pliki po całym świecie i kosztuje tyle, co nic. GSAP tam, gdzie ruch coś znaczy, czyli przy wejściu na sekcje i przy pasku marek.
Chcesz podobny efekt u siebie? Powiedz, co ma robić Twoja strona.
Darmowa wycena w 48 h